Ciekawostki Ślub i wesele

Love story bez happy endu. Historia ślubu Stefana Żeromskiego z Oktawią

W tym samym miejscu, w którym założyciele Gazety Weselnej stanęli przed ołtarzem, 2 września 1892 roku Stefan Żeromski poślubił Oktawię Rodkiewiczową. To historia, której należy się wobec tego osobny wpis na łamach tego bloga!

Na wybrankę swojego serca Żeromski wybrał wdowę po polskim działaczu społecznym Oktawię Rodkiewicz z Radziwiłłowiczów. Wyszła za niego jeszcze za czasów, gdy był niezbyt zamożnym guwernerem, początkującym, schorowanym pisarzem. Zaopiekowała się nim i stała jego przyjaciółką, agentką i kochanką, mimo że niejednokrotnie cierpiała przy Żeromskim biedę. Niezmiennie wierzyła w jego talent, a to właśnie jej zaangażowanie pozwoliło pisarzowi zdobyć uznanie i całkowicie oddać się pracy literackiej.

Zapraszamy na ślub Żeromskiego

O ślubie Żeromskiego z Rodkiewiczową długo było cicho. Po raz pierwszy tym wydarzeniem z życia pisarza zainteresowano się niemal sto lat później! Efektem był artykuł w numerze „Przekroju” z 11 września 1988 roku, który zamieszczono w cyklu „Pamiętne śluby”. Jak autor opisał ożenek pisarza? Ceremonia miała miejsce 2 września 1892 roku w Parafii św. Stefana w Policznie. Choć w tekście podano błędnie, że Żeromski zawarł małżeństwo w Garbatce. Mogło to wynikać z faktu, że Garbatka również miała swoje miejsce w tej historii.

Kto świadkował tej miłości?

Świadkiem Żeromskiego był bowiem Prus, który drogę na wspomnianą parafię odbył ze stacji kolejowej w Garbatce w większości na piechotę! Ledwo namówiono go na przejazd bryczką, z której ciągle zsiadał. Nie mniej jednak Bolesław Prus od samego początku patronował małżeństwu Żeromskich i uważał bycie świadkiem na tym ślubie za swój obowiązek. Świadczy o tym pewien epizod, który miał miejsce w drodze do Policzny. W Iwanogrodzie (teraz: Dęblin) Prus spotkał znajomą, na której pytanie o powód wizyty w tych okolicach, miał odpowiedzieć „A nie widzi pani? Nareszcie udało mi się w moim kantorze stręczeń sklecić jakieś małżeństwo. Wprawdzie pan młody cherlak, ale zawsze!”.

Oktawia Żeromska (z pierwszego małżeństwa Rodkiewicz, z domu Radziwiłłowicz) oraz Stefan Żeromski
Akt ślubu Stefana Żeromskiego i Oktawii Rodkiewicz z podpisem Aleksandra Głowackiego, czyli Bolesława Prusa

Kto był drugim świadkiem małżeństwa Stefana z Oktawią? Florian Łagowski, profesor Rodkiewiczowej, który skrycie się w niej podkochiwał. Ten długowłosy pan o poetyckim spojrzeniu uznał widocznie za symbol rezygnacji ze swojej miłości złożenie podpisu pod jej aktem ślubnym. Trzeba przyznać, że świadkowie tego ślubu byli specyficzni.

Podobno równie szalone było wesele, na którym Prus wyprawiał niestworzone rzeczy. Goście bawili się wesoło, a zaraz po zakończeniu imprezy młodzi wybrali się w podróż poślubną do miejsca lat dziecinnych Żeromskiego – Kielc.

Koniec małżeństwa Żeromskiego

Czy wrześniowe małżeństwo Stefana Żeromskiego i Oktawii Rodkiewiczowej może być dobrą wróżbą dla nowożeńców, którzy poszli w ich ślady i stanęli przed ołtarzem w Policznie? Lepiej zrezygnować z dalszych inspiracji tą parą. Małżeństwo to nie było bowiem zbyt udane.

Kiedy w 1909 roku Żeromski wyjeżdżał z żoną i ich synem do Paryża nie było już między nimi najlepiej. Parę lat później pisarz powrócił do Polski, ale już bez Oktawii, którą zostawił dla dwadzieścia lat od siebie młodszej malarki Anny Zawadzkiej. Rozwód z Oktawią nie wchodził w grę, więc Żeromski zmienił wyznanie i dla swojej kochanki przeszedł na ewangelizm. Oficjalnie nadal pozostał mężem Rodkiewiczowej, która po stracie męża i śmierci syna (zmarł w wieku 18 lat w 1918 roku) popadła w chorobę nerwową, nadal żyjąc życiem męża. Nigdy już nie wróciła do zdrowia.

Więcej o tym ślubie i późniejszym małżeństwie w tomie IV „Dzienników” Stefana Żeromskiego, w którym pisarz opisał tę część swojego życia.

Autor

Z wykształcenia dziennikarka, z zawodu copywriterka, z zamiłowania językowa pasjonatka. Najlepiej relaksuje się, gotując lub czytając. Miłośniczka polskiej kuchni, słowiańskiej kultury i dobrej muzyki. Romantyczka z racjonalnym podejściem do życia, niezwykłą umiejętnością wyłapywania literówek i bezwzrokowego pisania.